Blog

Idę tam gdzie idę

„Idę tam gdzie idę, nie idę gdzie nie idę 
Idę tam gdzie lubię, nie idę gdzie nie lubię 
Idę tam gdzie idę, nie idę gdzie nie”

Wczoraj wysłałem do wydawnictwa ostatni tekst do książki o fermentacji. Ulga? nie poczułem… – teraz zacznie się „rzeźba”.

Dzieje się.

Zaległy projekt kulinarny w Libanie – już dziś nadrobię, nadchodzący projekt w Wiedniu z ciekawymi ludźmi – chmara.rosinke – będzie futuryzm! Promocja Śledzi z Bornholmu, duże to będzie wydarzenie.  O! Jeszcze, jeszcze tajne plany z Adrianną i Arkiem. WGW- też będzie dobrze! Plus organizacja czterodniowego kateringu – lada dzień, prace nad własnym programem z Jackiem, już za rogiem następny. Kolejny projekt- książka z Magdą- też już spóźniony miesiąc. A co miesiąc nowe menu, na co dzień Solec – kto miał swoje gastro, swoją kuchnię ten wie czym się to je – to tylko tak powierzchownie. Dobrze, że Kasia to też ogarnia. I dobrze, że mam już swoich ludzi, którym mogę ufać.
Robię przecież jeszcze więcej. I jeszcze więcej. Śpię mało. Jest jeszcze rodzina, przyjaciele, powinno być życie – życie jest.
Czy narzekam?- nie!- może tylko czasem. Nastrój zawsze jak sinusoida – taka budowa.
Jak patrzę wstecz kim byłem, a kim jestem wiem, że idę dobrą drogą, choć czasem pod prąd. Na szczęście wciąż marzę

I w tym wszystkim Iwona proponuje mi jeszcze krótki film – w pierwszym momencie odmawiam- rozsądek,  ale patrzę na dorobek tej osoby – i wracam z przekonaniem- tak, robimy.

Popatrz wstecz, popatrz skąd to się wszystko bierze.
Dziękuję za współpracę- Iwona Bielecka, Mikołaj Syguda i Wszystkim zaangażowanym.
„Bo lepiej na swej drodze spotkać kogoś mądrego „
cyt. Kazik „Idę tam gdzie idę”

 

Blog, przepisy

Humulus lupulus, pędy chmielu czyli najdroższe warzywo świata

Lecę do Petersburga. Mam najnowszą powieść Milana Kundery. Czytam, a w przerwie przeglądam gazetkę samolotową, tam zestawienie najdroższych produktów spożywczych na świecie. Siódme miejsce zajmują pędy chmielu – znam z opowieści. Robię zdjęcie by zaraz po lądowaniu wysłać mms’a Marcinowi. Ale po lądowaniu kiedy łączę się z siecią – Marcin wysyła wiadomość na fb ze zdjęciem zebranych własnoręcznie pędów. W tej historii przyznaje przyśpieszyłem czas by dodać czytelnikowi poczucie nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności.

Blog

Przednówek

O tym, że zadaniem kucharza jest nieustannie uczyć się, mówiłem wiele razy. Jak również to, że jak człowiek myśli, że już wszystko potrafi, wie to nie świadczy o nim najlepiej. Pewien olbrzymi kucharz, do tego 2m 12 cm, z czego łatwiej było by go przeskoczyć niż obejść, na początku moich kuchennych dni powiedział: mógłbyś spędzić całe życie na zgłębianiu tematu zupy pomidorowej we wszystkich kuchniach świata a i tak nie dowiesz się o niej wszystkiego… To oczywiście nie znaczy, że nie ma sensu próbować.

Blog

Zmniejsz dystans – Kupuj lokalnie

„Zmniejsz dystans – Kupuj lokalnie” to kampania dotycząca krótkich łańcuchów żywności. Zachęcamy konsumentów do kupowania produktów od lokalnych producentów, zachowując świeżość i smak produktu.

Blog

Prze – ŻARCIE!

No i po sytych Świętach – Świętach wielkiego obżarstwa.

Ciężko znosimy takie obżarstwo i słyszę wokół, że coraz ciężej. Nie wiem jak Wy, ale ja żarłem – przyznaję. Rzadko mam okazję, by wpychać w siebie jedzenie od rana do wieczora i później znowu od wieczora do rana. Naprawdę to uwielbiam. Niestety, nie uszło mi to bezkarnie – czuję bowiem ociężałość po tym wszystkim. Pewnie wiele osób może mi współczuć i to w średniowiecznym znaczeniu tego słowa- współodczuwając ze mną koszmar niemocy zjedzenia więcej. A tak w ogóle to post mógłby być po Świętach – tradycja Kościoła rzymskokatolickiego miałaby szansę stać się świecką.

Blog

Idealna jajecznica

Banalny temat? Nigdy w życiu! Każdy może ją zrobić, tak jak każdy może ją zepsuć.

Kto jadł jajecznicę spod moich rąk zna różnicę. Nie chwalę się specjalnie, ale robię najlepszą na świecie. Skromność nigdy nie była moją specjalnością- a jajecznica tak. Generalnie, jajecznica własnej roboty jest najlepsza – to zdanie potwierdza tezę poprzedniego.

Blog

Liwiec i wiosenne zbiory #1

Mam oazę. Miejsce mojego dzieciństwa, wakacji. Tam zawsze mogę uciec. Moi dziadkowie uciekają z Warszawy na każde siedem cieplejszych miesięcy roku. Tam czas się dla nich zatrzymuje.

Rzeka Liwiec wpada do Bugu. Lasy sosnowe, brzozy, wierzby, olchy, wielkie dęby i wymierające obecnie jałowce. Wysokie piaszczyste skarpy. Krajobraz w którym czuje się najlepiej.
Nikt nie oddaje lepiej tych pejzaży jak Stanisław Baj. Baj to nie tylko pejzaż, to ludzie. Tych też tak pamiętam.
Miałem okazję poznać Pana Baja- to on powiadomił mnie o moim wydaleniu z Warszawskiej ASP. Może będzie jeszcze inna sposobność.
Refleksja z rozstania się z ASP jest jedna- nic nie dzieje się bez przyczyny.

pokrzywa
Zbiera się ją na przednówku. Ma działanie oczyszczające. Wspomaga działanie nerek, trzustki, wątroby i żołądka. Musi być młoda.
W kuchni polskiej najczęściej trafia jako element farszu do pierogów. Kasza gryczana, twaróg, umiejętnie przysmażona cebula.
Warto pamiętać, że pokrzywa parzy, również po zerwaniu i to nie tylko skórę. Jeszcze lepiej radzi sobie z delikatnym językiem i przełykiem.
Mój przyjaciel, szef baru Solca44 Julian Karewicz ma dwie manie. Jedną z nich jest wsadzanie do ust wszystkiego co zobaczy.
Przyznam szczerze, że jak usłyszałem historię jak napchał sobie łapczywie usta pokrzywą byłem pełen radości.
Pokrzywa. Zbiera się ją na przednówku. Ma działanie oczyszczające. Wspomaga działanie nerek, trzustki, wątroby i żołądka. Musi być młoda.
szczaw
Szczaw też powinien być młody. „Czarownice sikały na szczaw”  to słyszała w dzieciństwie moja Mama od sąsiadki- pani Śmigockiej- która przestrzegała przed szczawianami- na swój sposób. Te w dużej ilości pojawiają się na przełomie czerwca i lipca. Odkładają się w nerkach i pęcherzu. Spożywając szczaw we właściwym sezonie działa odmładzająco, jest źródłem witaminy C.
Zastosowanie ma wszędzie tam gdzie będziemy chcieli dodac wysoką leczy przyjemną kwasowość.
W dzieciństwie jedzenie szczawiu z łąki było jak sport ekstremalny. Wydawał się być prawie tak kwaśny jak cytryna. Ale jedliśmy.
skrzyp

Wikipedia mówi, że jest trujący, ale wymienia konie i świnie. Ja jedząc go nigdy się nie zatrułem. Za to paląc i owszem. Krążyło jakieś podwórkowe przeświadczenie, że skrzyp dobrze klepie i można go mieszać z „zielskiem właściwym”(Cannabis sativa). Pewnie miałem poniżej 14 lat. Byłem z bratem na działce. Zebrałem. Spaliłem. Brat nie.  Nic nie poczułem. Spaliśmy na poddaszu. Konrad obudził się pokryty od stóp do głów zawartością mojego żołądka. Po dziś dzień śmieje się z niego, a on nie może mi tego wybaczyć. Zresztą – żeby to był tylko ten jedyny raz…

Traktuję go jak szparagi. Najbardziej lubię smażony na maśle.

Nie pal!

Nie wolno znęcać się nad młodszym rodzeństwem.

szczeżuje stopa-6
wilczomlecz
Dużo ich- plamiste, białe, żółte. purpurowe i różowe. Zwana jest pokrzywą głuchą. W dziećńśtwie